Nie mieliśmy filmu w tym roku w Konkursie 49.Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. I to wcale nie dlatego, że nie było takiego obrazu, a odwrotnie był i to znakomity, debiut Jakuba Michnikowskiego BALONY wyprodukowany przez Studio Munka SFP i dofinansowany przez WMFF. Ten unikatowy obraz, zrealizowany w konwencji kina onirycznego zachwycił Radę Programową Studia Munka i Komisję Kolaudacyjną. Członkowie tych dwóch gremiów nie mieli wątpliwości, że ekranowy żywot BALONY zaczną od międzynarodowych festiwali. Ale naszą obecność na tegorocznym Festiwalu zaznaczył bardzo dobrze przyjęty film dokumentalny Macieja Millera MÓJ WUJEK LESZEK.
To kolejny ważny film dokumentalny Macieja Millera po „Opowiedz mi o mnie”. Kino w pełnym tego słowa znaczeniu. Opowieść znakomicie skonstruowana, autor prezentuje wzruszającą historię niezwykłej miłości i poświęcenia syna wobec umierającej matki przy jednoczesnym braku pomysłu na siebie, doskonale gra na emocjach. Pokazuje także bliskie relacje z młodym bohaterem filmu, czyli z samym sobą, dla którego wujek Leszek jest przewodnikiem, mentorem w życiu.
Film wyróżnia się wieloma walorami przede wszystkim interesującym połączeniem warstwy dokumentalnej z animacją, co jeszcze bardziej zbliża komunikacyjnie opowieść z widzem. Kolejne walory to zdjęcia, oprawa muzyczna i montaż… i wspaniałe zakończenie, ważne dla młodego pokolenia, wymagającego uwagi, a jednocześnie istotne ze względu na przekaz w postaci edukacji na każdym etapie życia…
Jestem wzruszony i mile zaskoczony tak wspaniałym przyjęciem filmu – powiedział po pokazie reżyser Maciej Miller. Cieszę się z tych emocji widzów, jakie wyrażali głęboko i szczerze uzasadniając koszty jakie płaci się za pełne poświęcenie swojego życia bliskiemu człowiekowi. Nie spodziewałem się,że dyskusja po filmie będzie trwała dłużej niż sam film.












