To był pokaz wyjątkowy. Bo i film jest wyjątkowy „słodko – gorzki” pod względem treści i wspaniale zrealizowany. Publiczność zgromadzona w olsztyńskiej Auli im. Anny Wasilewskiej raz po raz podczas seansu gromkimi brawami nagradzała humorystyczne sceny, ale i w skupieniu ocierając łzy wsłuchiwała się w życiowe opowieści bohaterów.
Akcja dokumentu, zrealizowanego w konwencji „filmu w filmie” rozgrywa się w BARCE, zlokalizowanym w Górowie Iławeckim dziennym centrum dla osób odrzuconych, nie tylko seniorów, ludzi z niepełnosprawnościami fizycznymi i intelektualnymi. Rolę scenarzystów, częściowo także reżyserów i realizatorów, przejmują podopieczni ośrodka. Biorą oni udział w naradzie podczas której, pod okiem reżyserki oraz psycholożki, rodzi się opowieść o BARCE widzianej oczami jej podopiecznych,
Zdaniem ekspertki oceniającej projekt filmu Kingi Dębskiej, autorki filmu „Święto ognia” o dziewczynie z porażeniem mózgowym, wciąż wielu ludzi odwraca się od osób z niepełnosprawnościami. Obowiązkiem artysty jest jednak wzroku nie odwracać. A o tym doświadczeni twórcy JESTEŚMY RAZEM Małgorzata Łupina, Bronka Nowicka i Jacek Klisowski, wiedzą jak mało kto, co jest potężną siłą napędową filmu.
Gospodarza premiery marszałka województwa Marcina Kuchcińskiego reprezentowała członkini Zarządu Województwa Maria Bąkowska, która w powitalnym wystąpieniu powiedziała m.in. „Cieszę się z Państwa obecności na premierze filmu dokumentalnego. Niezwykłość dokumentów polega na tym, że łączą sztukę z misją społeczną i edukacyjną, To dzięki nim możemy lepiej zrozumieć świat oraz dostrzec historie, które pozostałyby niezauważone”.
Publiczność nagrodziła film długotrwałymi oklaskami. Była radość i łzy wzruszenia, a podczas spotkania twórców z widzami niekończące się gratulacje i wyrazy uznania. Obecny na pokazie wojewoda warmińsko-mazurski Radosław Król podkreślił wartość edukacyjną filmu, pokazanie tzw. normalnym ludziom, że niepełnosprawni nie są gorsi, mają bogate wnętrze, masę problemów i przemyśleń.
Ale podczas tego spotkania wydarzyła się też rzecz niezwykła i ujmująca. Otóż bohaterki filmu w końcowej sekwencji filmu wyznają, jakie mają marzenia. Sabina chciałaby polecieć samolotem, a Dorota zoperować oczy, by lepiej widzieć. I oto okazało się, że niemożliwe jest możliwe. Burmistrzyni Giżycka Pani Ewa Ostrowska zaprosiła Panią Sabinę do swojego miasta, które słynie z lotów samolotowych. Pani Sabina będzie mogła podziwiać malownicze widoki Mazur z powietrza. Z kolei dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Olsztynie dr Irena Kierzkowska zaprosiła Panią Dorotę w celu wykonania zabiegu przywracającego wzrok. Obie Panie wzruszyły się do łez. A publiczność oddała honor pomysłodawczyniom wspaniałego gestu spełniającego te marzenia owacją na stojąco.
Fot. Marcin Kierul


































































