Skip to main content

Twórcy filmu TAJEMNICE ASTRONOMII KOPERNIKA zakończyli zdjęcia

Fundacja Nicolaus Copernicus zakończyła realizację zdjęć do swojej nowej produkcji filmowej „Tajemnice astronomii Kopernika”. To film dokumentalny, który zaprezentuje drogę, którą przebył Mikołaj Kopernik, by sformułować swoją rewolucyjną heliocentryczną teorię.

Autorzy dokumentu prezentują w nim m.in. metody badawcze i obserwacyjne Mikołaja Kopernika oraz rekonstrukcje jego instrumentów. Odwiedzają miejsca, które dla młodego Mikołaja Kopernika stały się inspiracją, i gdzie rozpoczęła się jego droga na szczyty światowej nauki. W filmie przedstawione zostaną sensacyjne odkrycia dotyczące powiązań Mikołaja Kopernika z najwybitniejszymi postaciami włoskiego renesansu a także ustalenia dotyczące legendarnego obserwatorium fromborskiego astronoma, tzw. pavimentum.

„To była fascynująca podróż w przeszłość. Przez prawie dwa lata poznawaliśmy i odkrywaliśmy pasjonującą drogę wybitnego kanonika z Fromborka, która prowadziła przez warmińskie zamki i warownie, alpejskie przełęcze i włoskie renesansowe metropolie. Z Michałem Juszczakiewiczem połączyliśmy wiedzę wielu wybitnych naukowców z własnymi pasjami i dociekaniami. Przeprowadziliśmy też kilka ciekawych eksperymentów” - mówi Robert Szaj, producent filmu i współautor scenariusza, wielki pasjonat astronomii.

Zdjęcia do filmu realizowane były we Fromborku, Olsztynie, Lubawie, Truszczynach, Gdańsku, Warszawie, Krakowie, Wenecji, Bolonii i Rzymie.

Jak zawsze u tych twórców w filmie występują naukowcy i badacze z całego świata, m.in. prof. Pietro Omodeo z uniwersytetu Weneckiego, prof. Andre Goddu (USA), prof. Dennis Danielson (Kanada), dr Jerzy Sikorski czy dr Jacek Szubiakowski.

Producentem filmu jest Robert Szaj. Reżyserem Michał Juszczakiewicz. Scenariusz jest ich wspólnym dziełem.

Produkcję filmu została dofinansowana przez Warmińsko-Mazurski Fundusz Filmowy, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Miasto Lubawa i Gminę Rybno.

Premierę filmu zaplanowano na grudzień 2019 r.

 

Fot. Robert Szaj